SKARYSZEW 2012

Legislacja unijna postrzega koniowate, jako zwierzęta przeznaczone do uboju spożywczego, chyba, że ich status zostanie zmieniony na zwierzę do towarzystwa. Raz zmieniony status zwierzęcia nie podlega ponownej zmianie i dany gatunek zwierzęcia jest na zawsze wykluczony z łańcucha żywieniowego.

Wielka Manifestacja przeciwko masowemu wywozowi koni na rzeź!

Wzywamy Was!

Stańcie obok organizacji ratujących zwierzęta!

Bądźcie z nami w Skaryszewie 26. lutego 2012 roku.

(26 luty - akcja nocna

27 luty - manifestacja)

Już czas!

Nadszedł czas, byśmy powiedzieli dosyć!

Wolą narodu polskiego żądamy:

- zakazu hodowli koni na rzeź;

- zakazu wywozu z Polski koni na rzeź;

- zmiany zapisu w Ustawie o ochronie zwierząt na: „Koń jest zwierzęciem towarzyszącym człowiekowi”

Musisz tam być!

Jeśli będzie nas wielu, Rząd RP będzie musiał się ustosunkować do naszych żądań. Weź brata, siostrę, kolegę, matkę, ojca, wujka. Przyjedź samochodem, pociągiem, autostopem, ale bądź z nami! Jeśli Ciebie nie będzie w Skaryszewie, największym targu dla koni jadących na rzeź – stracimy szansę, by uratować konie! – Rząd Polski nie usłyszy naszego protestu, nie zmienimy zapisu w ustawie. Przez wiele lat organizacje światowe walczą, by zatrzymać tą rzeź. Kto im pomoże? Kto pomoże polskim koniom?

Już czas!

26. luty 2012 – Skaryszew, akcja nocna

27. luty 2012 - manifestacja

Tam usłyszy nas Rząd Polski.

Tam zatrzymamy transporty koni na rzeź!

Tam dokonamy zmiany zapisu w Ustawie!

Koń jest zwierzęciem towarzyszącym człowiekowi!

 

Już czas!

Delikatne chrapy źrebaczka, czuły, baczny wzrok klaczy. Dumny ogier pilnujący stada. Stareńki wałach, tak spracowany, że już nie może chodzić. Wszystkie jadą na rzeź! W transporcie nie ma już dumy, buty, czułości i mocy. Jest bezradność, strach, ból i śmierć. Polskie konie – nasz symbol.

Już czas!

26. luty 2012 – zatrzymamy to piekło! Naszą niemoc, bezsilność i łzy. Już czas!

Zaciśnij pięści i powiedz – Dosyć!

Bądź z nami w Skaryszewie

26-27. luty 2012

Zmarzniesz i będziesz głodny, nie będziesz spać – bo to wojna! Walka – o życie! Jak doszło do tego, że głęboki szacunek do koni przerodził się w ich maltretowanie?

Już dosyć!

„Niemiecka grupa Animals' Angels śledziła transporty koni z wielką determinacją. Opowieści jej członków są wypełnione emocjami, ale to czyni je jeszcze bardziej wstrząsającymi.

Pia - Animals' Angels, Niemcy

W poniedziałek 11 października 1999 r., w rzeźni Nuova Valriso w Cagliari na Sardynii, zginęły następujące zwierzęta: Ginger, Joe, Sue, Mary, Bonnie, Clyde, Carlos, Goldie, Pia, Di, Rasta, Ronja, Flo, Kim, Bob, Silver, Pedro, Winnie i Max. Podróżowaliśmy z nimi przez pięć dni i cztery i pół nocy, łącznie 108 godzin. Dziewiętnaście koni, które ciężko pracowały przez całe życie dla dobra swych właścicieli, nie żyje.

Jonathan i ja daliśmy tym koniom wymyślone przez nas imiona. Tych 19 pięknych, cierpliwych zwierząt zostało wysłanych na śmierć za pieniądze przez swoich właścicieli. Na początku podróży powiedziano nam, że handel końmi nigdy się nie skończy, ponieważ tam gdzie nie ma pracy, potrzebne są pieniądze.

Każde ze zwierząt miało swoją osobowość, własne cechy charakteru, które w trakcie trwania podróży udało nam się poznać. Były wśród nich pogodne, lecz także bardzo smutne zwierzęta, których cierpienia widziało się w ich oczach. Niektóre z nich musiały się rozstać z życiem z głupoty właścicieli. Clyde musiał umrzeć, ponieważ jego właściciel nie był się w stanie dłużej go utrzymywać. Uważał go za złe zwierzę, choć w rzeczywistości był jednym z bardziej przyjaznych koni. Zawsze chciał być pieszczony i delikatnie chwytał mnie za palce.

Ten transport śmierci miał być rzekomo przeprowadzony w najlepszych z możliwych warunków. Chcieli nam udowodnić, że cały proceder nie jest żadnym problemem. Podczas załadunku było obecnych sześciu weterynarzy. Żaden z nich nie zgłaszał zastrzeżeń. Kierowcy zrobili wszystko, by dowieźć zwierzęta do miejsca przeznaczenia w jak najlepszym stanie. A jednak, nawet wtedy było jasne, że transport zwierząt na wielką odległość nie jest możliwy bez cierpienia i bólu.

Heike - Animals' Angels, Niemcy

Stoi na rampie na polskiej granicy. Jest młodą klaczą. Jej głowa znajduje się pomiędzy dwoma młodszymi źrebiętami, które tulą się do niej z niepokojem. Stoję przy bramie, patrzę na całą trójkę i przepełnia mnie współczucie. Klacz zauważa mnie i podchodzi bliżej. Dlaczego dzieje się tak, że ten niekończący się orszak ofiar jest tak bliski memu sercu i duszy?

Czas upływa nieubłaganie. Klacz musi wyruszać w ostatnią drogę. Wszystkie inne zwierzęta maszerują posłusznie, ale ona odwraca się i jeszcze raz do mnie podchodzi. Człowiek, który ma ją załadować do ciężarówki, nie radzi sobie. Zostaje pociągnięta za grzywę i wepchnięta do pojazdu, ale udaje jej się oswobodzić i znowu do mnie przychodzi.

Kuszą ją sianem. Wraca do mnie jeszcze raz. Kiedy już prawie udaje im się załadować ją do transportu śmierci, odwraca się po raz czwarty i zbliża się w moim kierunku. Jej oczy pytają: "Dlaczego?". Właśnie, dlaczego to się dzieje? Chciałabym ją uwolnić z transportu, ale nie ma na to szans. Nie jest ranna ani chora, a zdrowe zwierzęta mają wystarczająco dużo siły, by przewieźć je do rzeźni. Brak sił może być jej jedynym wybawieniem. Jeszcze raz schodzi z rampy i idzie w moją stronę. Po raz ostatni, mężczyzna chwyta ją i ładuje do ciężarówki. Ostatnie spojrzenie wielkich oczu klaczy...

Są chwile, kiedy i ja zadaję sobie pytanie: dlaczego wystawiam się na te wszystkie okropne widoki, kiedy mafia pożeraczy mięsa robi, na co tylko ma ochotę? Ale w chwilę potem na siłę przywołuję na myśl wszystkie te bezbronne zwierzęta, które są przewożone i wiem, że po prostu muszę jechać dalej. Śledzę każdy transport zwierząt, jaki napotykam na swojej drodze. Często widziałam, jak kierowcy celowo zwalniali bądź zjeżdżali na drugi pas, by zobaczyć, kto za nimi jedzie. Kiedy tylko jakiś samochód podąża śladem transportu zwierząt przez pewien czas, kierowcy już wiedzą, co to może oznaczać.

Zwierzęta byłyby w o wiele gorszej sytuacji, gdyby nie my! Nawet, jeśli nie jesteśmy w stanie zmienić ich losu, musimy przynajmniej im towarzyszyć!

Conny z Niemiec (Animals' Angels)

O godz. 14.10 zmarła moja klacz. Do ostatniej chwili, we wspólnym oczekiwaniu jej głowa spoczywała na moim ramieniu. Kiedy mieli ją zabrać do pomieszczenia, w którym odbywa się ubój, nie chciała iść, opierała się tak, że część drogi pokonałem wraz z nią. Nigdy nie zapomnę tego spojrzenia, tego strachu. Czuję się taki winny! Klacz mi ufała, a ja ją zdradziłem.

Rzeźnik czuł współczucie zarówno do niej, jak i do mnie. Zabił ją tak szybko, że pewnie nawet nie poczuła. Na koniec dał mi kosmyk grzywy, na pamiątkę. Końcówki włosów były we krwi...

Bardzo szybka śmierć czekała również biednego byka ze złamaną tylną kończyną. Sfilmowałem oba te wydarzenia i czułem z tego powodu wyrzuty sumienia; zwierzęta nie mogły nawet umrzeć w samotności. Nigdy nie zapomnę tych ostatnich dziewięciu dni - był to najgorszy okres, jakiego doświadczyłem.”

(fragm. Raportu Vivy! o eksporcie polskich koni na mięso)

Już dosyć!

26-27. luty 2012 – Skaryszew

"Dowody zarejestrowane na taśmie wideo

Tylne drzwi transportera otwierają się, ukazując kłębowisko końskich ciał wewnątrz pojazdu. Niektóre ze zwierząt leżą na boku; inne upadły na grzbiet, a ich kończyny splątały się z kończynami towarzyszy niedoli. Niektóre konie usiłują walczyć. Mężczyzna z całej siły ciągnie je za nogi i ogony, próbując je poruszyć. Na rampie ciężarówki leży przewrócona klacz. Mężczyzna mocno ciągnie ją za ogon, próbując zmusić do powstania.

Podczas postoju, służącego „odpoczynkowi”, siano jest podawane przez wąskie otwory wentylacyjne w ścianach ciężarówki. Siano jest bardzo rozdrobnione i wepchnięcie nawet niewielkich ilości pokarmu w szczeliny zajmuje dużo czasu. Zmęczone konie stoją obok siebie na targu. Jedno ze zwierząt jest tak wyczerpane, że z jego pyska zwisa język. Dzieje się to jeszcze przed rozpoczęciem podróży do Włoch.

Na targu biały koń wchodzi po przegniłej rampie do bardzo starej ciężarówki. Widać, że zwierzę boi się wejść do pojazdu, więc mężczyzna bije je długą, ciężką pałką. Inny mężczyzna ciągnie zwierzę za ogon, a kolejny chwyta je za głowę. Bicie trwa. Obejmuje nie tylko głowę, ale i resztę ciała. Koń próbuje walczyć, a w końcu przewraca się na rampę. Do akcji wkraczają kolejni mężczyźni, którzy używają metalowej sztaby, by zagnać konia do ciężarówki. Bezpośrednim powodem tego zajścia jest stromizna i zły stan rampy.

Konie są grupowane w stajni i wiązane w szereg, czekając na załadowanie do ciężarówek. Za nimi pojawia się mężczyzna, który liczy je i uderza każde policzone zwierzę kijem. Koń z poważnym uszkodzeniem klatki piersiowej leży na ziemi i próbuje się poruszać, ale przygniatają go belki zagrody. Weterynarz aplikuje zwierzęciu śmiertelny zastrzyk.

Bardzo osłabione konie otacza rój much. Jeden z koni ma uszkodzone oko, inny jest bity kijem – próbuje się go zmusić do przesunięcia się. Biały koń upadł wewnątrz ciężarówki. Leży pokryty potem i brudem, resztką sił usiłując skubać wilgotne siano. Przybywa obsługa transportu, mężczyźni zmuszają konia by wstał. Widać, że jedno z oczu zwierzęcia jest spuchnięte i zakrwawione. Konie upadły wewnątrz transportera. Niektóre ze zwierząt kaszlą i parskają, jedno z nich ma zakrwawione i pokaleczone chrapy. Inne zwierzę zostaje wyprowadzone z transportera. Jest pokryte odchodami i upada na rampę. Zostaje wyciągnięte za ogon – najpierw ciągną je mężczyźni, potem robi to maszyna. Zwierzę zostaje unicestwione.

Koń leży w tyle ciężarówki i usiłuje wstać. Inne zwierzęta w popłochu tratują jego ciało. Załoga wyładowuje konie z ciężarówki, by dostać się do leżącej na podłodze, wierzgającej klaczy, której kopyto zaklinowało się w otworze wentylacyjnym. Noga klaczy jest podwójnie skręcona przy ścięgnie, a złamanie tak poważne, że widać oba zakrwawione końce kości. Obsługa próbuje oswobodzić klacz. Po długim czasie przybywa weterynarz w celu zaaplikowania zwierzęciu śmiertelnego zastrzyku. Zanim uda się wywlec zwierzę z ciężarówki, jego kopyto zostanie odcięte. Konie są brutalnie wywlekane z transporterów. Niektóre zwierzęta utknęły wewnątrz pojazdów, ponieważ ich kopyta zaklinowały się w otworach wentylacyjnych. Jeden z koni zostaje zabity. Obcina mu się nogę, by jego ciało mogło być usunięte z pojazdu. Martwa klacz leży w kałuży krwi. Ma uszkodzone oko, gałka oczna wypłynęła z oczodołu. Jedno z uszu klaczy jest oderwane.

Obsługa zmusza leżącego konia do powstania, a następnie – pokrytego ekskrementami – wyprowadza z ciężarówki. Kolejny koń pada przy próbie pokonania rampy. Jest bity i ciągnięty za ogon. Z początku zwierzę nie reaguje, ale po chwili spada z rampy, a jego nogi zostają uwięzione pod jej powierzchnią . Obsługa ciągnie go za ucho, zmuszając, by usiadł, a następnie wstał. Wyczerpany koń jest wciśnięty w kąt ciężarówki. Widać, że zwierzę wpadło w panikę i usiłuje wstać. Obsługa zmusza go do powstania, lecz przy wyładunku koń kilkakrotnie upada.

Wewnątrz ciężarówki padło wiele koni. Kiedy drzwi zostają otwarte, jeden z koni staje na innym, aby się wydostać na zewnątrz. Inne wychodzą z pojazdu drżące i wyraźnie przerażone, lecz wiele zwierząt jest wciąż uwięzionych wewnątrz samochodu. Stoją one na słabszych zwierzętach, które leżą na podłodze. Mężczyzna dźga je kijem poprzez kraty. Są pokryte potem i fekaliami.”

(fragm.. Raportu Vivy! o eksporcie polskich koni na mięso)

Wielka Manifestacja!

Powiedzmy razem STOP!

Powstała Federacja STOP SKARYSZEW 2012 – stop rzezi koni:

• Fundacja Tara - Schronisko dla koni

• Fundacja Pegasus

• Fundacja MRNRZ Viva! Akcja dla zwierząt!

• Fundacja Przyjaciele Dla Zwierząt

• Fundacja Czarna Owca Pana Kota

• Pogotowie dla Zwierząt w Trzciance

• Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział Gorzów Wielkopolski

• Stowarzyszenie "Okiem Konia"

• Komitet Pomocy dla Zwierząt "Przystań Ocalenie"

• Stowarzyszenie Na Rzecz Rehabilitacji, Ekologii i Ratowania Zwierząt Rzeźnych "Benek"

• Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt "EKOSTRAŻ"

• Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział Wrocław

• Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami oddział Warszawa

• Szczecińska Inicjatywa Na Rzecz Zwierząt „Basta!”

• Klub Gaja

• Fundacja Magazyn Zmian

• Fundacja Natura Kultura

• Vege Inicjatywa

Z dnia na dzień dołączają kolejne organizacje. Musisz być z nami, by zatrzymać to piekło!

Już czas!

Jeśli nie możesz z różnych względów przyjechać, a JESTEŚ Z NAMI – pomóż nam!

Wpłać na konto Fundacji Tara 75 1020 5242 0000 2902 0191 7236 pod hasłem „Konie ze Skaryszewa” tyle pieniędzy, na ile Cię stać!

Obiecujemy wyrwać ze skaryszewskiego przedsionka piekła chociaż 2 konie.

Ale, jeśli poprzecie nas…..

Jeśli wpłacicie…..

Jeśli uzbiera się kwota, by wykupić całego TIR-a pełnego koni na rzeź?

Całego TIR-a zawrócić z drogi śmierci?

Ostatni targ, gdzie polskie konie są sprzedawane na rzeź?

„Koń jest zwierzęciem towarzyszącym człowiekowi.”

<<Powrót